Żywy Skansen w Dziekanowicach

Jak dobrze wiecie, bardzo lubimy wszelkiego rodzaju jarmarki w dawnym stylu i klimacie, szczególnie te organizowane w miejscach, które same w sobie są bardzo atrakcyjne i dodają takiej imprezie dodatkowej atmosfery. Łatwo zatem się domyślić, że musieliśmy koniecznie wybrać się do Wielkopolskiego Parku Etnograficznego na Żywy Skansen, czyli imprezę, podczas której połączono rekonstrukcje historyczne (tym razem dawnych prac domowych) z klasycznym jarmarkiem.

DSC_0480_00004

Trzeba przyznać, że była to decyzja dość spontaniczna, bo pogoda mocno grymasiła, a poza tym w niedzielę ciężko było pozbierać się z ciepłych betów 😉 Ostatecznie udało nam się dotrzeć na miejsce około godziny 14:00. Spodziewaliśmy się, że impreza przyciągnie trochę ludzi, ale dziki tłum i samochody pozostawione na poboczach i w rowach były nieoczekiwanym widokiem. Jednak szczęście sprzyja zuchwałym, wjechaliśmy na główny parking i akurat trafiło się wolne miejsce.

Czytaj dalej

Reklamy

Słowianie i Cystersi z Lądu

„Ląd na horyzoncie” – krzyczał ze sceny konferansjer podczas Festiwalu Kultury Słowiańskiej i Cysterskiej w Lądzie nad Wartą, na który wybraliśmy się wczoraj. Byliśmy go bardzo ciekawi, jako że tak jak doskonale znamy imprezy z Grzybowa, Giecza czy Biskupina, tak na festiwalu w Lądzie nie mieliśmy jeszcze okazji być.

DSC_0362

Pierwotnie mieliśmy się na niego wybrać w niedzielę, ale ostatecznie wylądowaliśmy w Lądzie wczoraj, co okazało się dobrym wyborem, bo pogoda była genialna, czego nie można powiedzieć o tym co widzimy za oknem dziś. W ogóle był to dzień niebywałego szczęścia, bo w zapchanej odwiedzającymi do granic możliwości wsi trafiło się nam miejsce parkingowe 15 metrów od wejścia. Nie żeby to było najważniejsze tego dnia, ale odrobina komfortu jeszcze nikomu nie zaszkodziła 😉

Czytaj dalej

Turniej Wojów w Grzybowie

Raz do roku, pod koniec sierpnia, senna na ogół wieś Grzybowo oraz leżący na jej obrzeżach cichy gród wczesnopiastowski nagle ożywają i przyciągają tłumy gości. Dzieje się to za sprawą turnieju wojów słowiańskich, organizowanego na terenie grodziska. Mieliśmy okazję być na zjeździe już dwa lata temu i uznaliśmy wówczas, że impreza ta może spokojnie konkurować z bardziej znanym festynem w Biskupinie, a pod wieloma względami nawet ją przewyższa. Dlatego też w tym roku wybraliśmy się do Grzybowa po raz kolejny.

IMG_9884

Czytaj dalej

Śladami Mickiewicza w Wielkopolsce – część I

To, że Adam Mickiewicz jest nazywany polskim wieszczem narodowym, że pochodził z Litwy, oraz że jego największym i najbardziej znanym dziełem jest epopeja „Pan Tadeusz”, wiedzą wszyscy (nawet ci, którzy nieszczególnie uważali w szkole). Myśląc o Mickiewiczu zazwyczaj wyobrażamy sobie dawne kresy Rzeczpospolitej, okolice Wilna, Kowna czy Nowogródka, albo też eleganckie salony Paryża, gdzie poeta spędził sporą część swego życia. Nie wszyscy wiedzą jednak, że Mickiewicz przez około dwa lata przebywał w Wielkopolsce, goszcząc w tym czasie w dworach u miejscowych panów… a często chętniej u miejscowych pań i panien. Chyba tylko Napoleon i Św. Wojciech mogą się poszczycić w Wielkopolsce większą liczbą miejsc, w których wspomina się ich obecność (prawdziwą lub domniemaną).

Cóż bardziej polskiego niż Mickiewicz i bocian na łące?

Cóż bardziej polskiego niż Mickiewicz i bocian na łące?

Jednak tym, gdzie Mickiewicz bawił i co właściwie tu robił zajmiemy się innym razem. Jest bowiem w okolicach Dolska (pow. kościański) inna, dość nieoczekiwana atrakcja, związana z tą postacią. Otóż na skraju letniskowej wioski Cichowo, można tam zobaczyć skansen filmowy, w którym ustawiono plenerowe dekoracje, znane z filmowej adaptacji „Pana Tadeusza” w reżyserii A. Wajdy, a które na potrzeby filmu wykonał światowej sławy scenograf Allan Starski. Soplicowo Filmowe, bo tak nazwano to miejsce, to jednak nie tylko stare dekoracje. To mały staropolski świat w pigułce – trochę wyidealizowany, trochę stereotypowy, ale jednak naprawdę przyjemny.

Czytaj dalej

Dziekanowice – u pradziadka na wsi

Migawki z Wielkopolskiego Parku Etnograficznego w Dziekanowicach pojawiły się już na naszym profilu fejsbukowym, i to całkiem niedawno. Miejsce to odwiedziliśmy w sumie już kilka razy, a ostatnia wizyta przypadła na tegoroczny weekend majowy, kiedy to park ożywiły z jednej strony kiermasz lokalnych wyrobów, a z drugiej – inscenizacja dawnych zwyczajów, związanych z nadejściem wiosny.

Dzieci odtwarzające zwyczaj

Tańce, hulanki, swawole podczas „nowego latka”

Do Dziekanowic warto jednak pojechać nie tylko w czasie różnych festynów ludowych (choć to niewątpliwie dodatkowa atrakcja). Dlaczego? Ano dlatego, że miejsce to, jak mało które, pozwala na chwilę przenieść się w czasie i zobaczyć świat, który zniknął gdzieś w odmętach czasu.

Czytaj dalej