Czarnków – prawie jak Szwajcaria

Z czym kojarzy się Szwajcaria? Z serami, pięknym górskim krajobrazem, zamkami, bankami i producentami zegarków. No cóż, tych ostatnich faktycznie w Czarnkowie (ani raczej nigdzie indziej w Wielkopolsce) nie znajdziecie, ale wszystkie pozostałe rzeczywiście są obecne. W porządku, góry to może nazwa mocno na wyrost, ale wyjątkowo zróżnicowany krajobraz, pełen malowniczych wzgórz, jezior i lasów w pełni zasłużył sobie na miano „Szwajcarii Czarnkowskiej”.

img_4080

Panorama Czarnkowa z Góry Krzyżowej

To właśnie te okolice, oraz oczywiście samo miasto Czarnków były celem naszego ostatniego wyjazdu. Motywacją było nie tylko oczywiste piękno tej okolicy, ale też fakt, że od bardzo dawna nie napisaliśmy niczego o północnej części regionu oraz silna potrzeba obcowania z lesistym krajobrazem – a jak wiadomo północna Wielkopolska jest wyjątkowo lesista 🙂

Czytaj dalej

Kobyla Góra – wielkopolski Giewont

Nie da się ukryć, że nizinna Wielkopolska to region zasadniczo dosyć równinny, a w najlepszym wypadku falisty lub lekko pagórkowaty. Ten pozornie jednak płaski obszar jest tu i ówdzie znacznie urozmaicony przez pasma wzgórz, z których większość jest pozostałością po plejstoceńskich zlodowaceniach, w czasie których na dzisiejszą Wielkopolskę nasuwał się ogromny lądolód ze Skandynawii.

kobyla_gora

W części północnej mamy Gontyniec koło Chodzieży i Szwajcarię Czarnkowską, w okolicach Poznania Górę Morasko i Górę Dziewiczą, no i oczywiście Osową Górę w WPN. Najwyższym wzniesieniem jest jednak Kobyla Góra koło Ostrzeszowa. Zwieńczona charakterystycznym krzyżem bywa niekiedy nazywana „wielkopolskim Giewontem”. Być może jej wysokość (284 metry) nie oszałamia, ale jako najwyższy punkt Wielkopolski nie mogła ujść naszej uwadze i wybraliśmy się tam latem 2013 r.

Czytaj dalej