Arendel – kawałek Norwegii w Wielkopolsce

Czasami podczas naszych wycieczek kierujemy się w miejsce, które było w planach od dawna,  innym razem natomiast pomysł na weekendowy wypad przychodzi spontanicznie, na przykład po otrzymanej rekomendacji. Tak właśnie było tym razem, kiedy to pojechaliśmy w okolice Zagórowa (pow. słupecki) gdzie od wiosny 2016 roku działa niesamowicie urzekające miejsce – wioska norweska Arendel.

img_5510

Czym jest Arendel? To w zasadzie rodzaj agroturystyki, jednak bardzo odległej od typowych dla Polski gospodarstw. Tak naprawdę mamy do czynienia z  małą wioską, jakby żywcem przeniesioną z Norwegii i ulokowaną na skraju zacisznego lasu. Pomysł oryginalny, może nawet nieco szalony, ale na pewno wyrosły z pasji, jako że za powstaniem tego miejsca stoi dwoje ludzi absolutnie zakochanych w kulturze Norwegii.

Czytaj dalej

Reklamy

Puszcza Zielonka na zimowy spacer

W tym roku zima, przynajmniej jak do tej pory, okazała się niezbyt śnieżna, chociaż pogoda jest też wyjątkowo zmienna. Udało się nam jednak wykorzystać jeden z weekendów, a konkretnie ostatni weekend roku 2016. Jako, że jest to też okres najkrótszych dni w roku to raczej nie było opcji na szczególnie dalekie wypady. Na szczęście o rzut beretem od naszego rodzinnego Poznania jest Puszcza Zielonka, którą doskonale znamy, ale nie znaczy to, że nie warto odwiedzić jej po raz kolejny.

dsc_0161

Późne popołudnie na skraju Puszczy Zielonki

Tym razem ponownie wybraliśmy się do samego serca puszczy, jaką jest Zielonka – osada, od której cały obszar wziął swoją nazwę. Jest to idealny punkt wypadowy w zasadzie w każdym kierunku, jako że las ciągnie się na kilka kilometrów w każdą stronę. Dobrym pomysłem na niezbyt długi spacer, ale też wycieczkę z kijkami lub nawet rekreacyjna przebieżkę jest trasa z Zielonki do Głęboczka i z powrotem, która w sumie liczy około 9 km.

Czytaj dalej

Iwno i Czerniejewo – perły w błocie

Na pewno intryguje was powyższy tytuł… i słusznie! Otóż po raz pierwszy odkąd prowadzimy bloga Wielkopolska Nieznana musimy podzielić się z wami negatywnymi wrażeniami z jednej z naszych wycieczek. Wiadomo, nie zawsze wszystko działa jak w zegarku, podobnie jak trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że zagospodarowanie turystyczne i oferta dostępna u nas nadal znacznie odbiegają od tych znanych nawet z sąsiednich krajów, niemniej tym razem byliśmy najpierw rozczarowani, a później zaszokowani.

img_5023

Pałac w Czerniejewie z bliska

Ale do rzeczy! Jako, że dzień był zimny, październikowy postanowiliśmy zobaczyć dwa obiekty punktowe. Pierwszym było Iwno – wieś w pobliżu Kostrzyna – znane z pałacu oraz działającej przy nim stadniny koni. Drugim przystankiem było Czerniejewo, w którym mieliśmy okazję być wcześniej już kilka razy i które również słynie przede wszystkim z okazałego pałacu wraz z parkiem i dawnym folwarkiem.

Czytaj dalej

Rogale świętomarcińskie – ranking subiektywny

Dzień 11 listopada jest w przeważającej części Polski jednoznacznie kojarzony z Narodowym Świętem Niepodległości. To bardzo ważna rocznica dla naszej historii, niestety tego dnia wychodzi jak na dłoni, że jesteśmy nadal trochę narodem smutów, bo zamiast radości mamy głównie smętne uroczystości, smutnych panów składających wieńce oraz poważne nabożeństwa w kościołach. Na szczęście w Poznaniu jest inaczej. 11 listopada to także Dzień Świętego Marcina – patrona jednej z głównych ulic w centrum miasta (ulicy Święty Marcin, a nie Świętego Marcina!). Tego dnia co roku przez centrum przewala się barwny korowód prowadzony przez samego świętego na białym koniu.

rogal

Rogal świętomarciński

Wydarzeniu temu towarzyszą koncerty, animacje i pokazy fajerwerków. Jest fajnie i zupełnie jak w miastach europejskich, gdzie żywa jest tradycja ulicznego karnawału. Najważniejszym symbolem tego święta są jednak niewątpliwie rogale świętomarcińskie. Pisaliśmy o nich już dawno temu w dziale „Smaki Wielkopolski”, więc na pewno doskonale już wiecie, jaka jest ich geneza, skąd bierze się smak i kto pilnuje receptury. Dzisiaj będzie więc inaczej – specjalnie dla Was przygotowaliśmy nasz subiektywny ranking rogali! Doceńcie to, bo nie lada poświęceniem było zjeść siedem różnych rogali (oczywiście nie na raz!) 😉

Czytaj dalej

Czarnków – prawie jak Szwajcaria

Z czym kojarzy się Szwajcaria? Z serami, pięknym górskim krajobrazem, zamkami, bankami i producentami zegarków. No cóż, tych ostatnich faktycznie w Czarnkowie (ani raczej nigdzie indziej w Wielkopolsce) nie znajdziecie, ale wszystkie pozostałe rzeczywiście są obecne. W porządku, góry to może nazwa mocno na wyrost, ale wyjątkowo zróżnicowany krajobraz, pełen malowniczych wzgórz, jezior i lasów w pełni zasłużył sobie na miano „Szwajcarii Czarnkowskiej”.

img_4080

Panorama Czarnkowa z Góry Krzyżowej

To właśnie te okolice, oraz oczywiście samo miasto Czarnków były celem naszego ostatniego wyjazdu. Motywacją było nie tylko oczywiste piękno tej okolicy, ale też fakt, że od bardzo dawna nie napisaliśmy niczego o północnej części regionu oraz silna potrzeba obcowania z lesistym krajobrazem – a jak wiadomo północna Wielkopolska jest wyjątkowo lesista 🙂

Czytaj dalej

Leszno po królewsku

Do Leszna, czyli siódmego pod względem ludności miasta w województwie planowaliśmy wybrać się już od dawna. Zawsze jednak pojawiał się ten czy inny problem – a to niezbyt dobra pogoda, a to okazywało się, że jakieś odbywające się tylko raz w roku eventy są jednak na pierwszym planie. Potrzeba narastała, jako że trzeba było koniecznie odczarować miasto, które często kojarzy się albo z obwodnicą i słynnym „makdonaldem”– żelaznym punktem powrotu z gór, albo z lotniskiem i szkołą szybowcową, a swego czasu też z jednym z pierwszych w Polsce akwaparków, który w czasach naszej podstawówki był obowiązkowym celem szkolnych wycieczek.

img_3443

Ratusz w Lesznie

Tymczasem Leszno okazało się jeszcze ciekawsze i bardziej gościnne, niż wynikało to z opisów w przewodniku. Fantastycznie zachowane centrum, sporo pięknych kamienic, a przede wszystkim dużo życia na ulicach zrobiło na nas bardzo dobre wrażenie. Szalenie ciekawa jest również wielokulturowa historia tego miasta (niegdyś miasta pogranicza), której pamiątki można odnaleźć w zasadzie na każdym kroku.

Czytaj dalej

Lusowo na niedzielny spacer

Wycieczki po Wielkopolsce mogą być małe i duże. Tak, brzmi trochę jak truizm, ale jednak warto zaznaczyć, że nie każdy wyjazd musi być planowany na cały dzień, ze wstawaniem skoro świt i powrotem późnym wieczorem po nasyceniu się nową wiedzą krajoznawczą. Czasami warto wyskoczyć gdzieś blisko, zrobić niezbyt długi spacer i pozachwycać się widokami. Jedną z takich propozycji jest wybranie się do podpoznańskiego Lusowa (gm. Tarnowo Podgórne).

WP_20160807_008

Lusowo przez wiele lat było niezwykle ważnym punktem na turystyczno – rekreacyjnej mapie poznaniaków. Tamtejsze spore jezioro i plaża zawsze przyciągały tłumy ludzi, szczególnie gdy dostępność wyjazdów nad morze była ograniczona, a szczęśliwcy dysponowali nawet własną altanką w miejscowym RODzie. I tak jak część dawnych „kurortów” mocno się zapuściła, tak w Lusowie dzięki kilku dobrym inwestycjom nadal warto spędzić trochę czasu.

Czytaj dalej