Arendel – kawałek Norwegii w Wielkopolsce

Czasami podczas naszych wycieczek kierujemy się w miejsce, które było w planach od dawna,  innym razem natomiast pomysł na weekendowy wypad przychodzi spontanicznie, na przykład po otrzymanej rekomendacji. Tak właśnie było tym razem, kiedy to pojechaliśmy w okolice Zagórowa (pow. słupecki) gdzie od wiosny 2016 roku działa niesamowicie urzekające miejsce – wioska norweska Arendel.

img_5510

Czym jest Arendel? To w zasadzie rodzaj agroturystyki, jednak bardzo odległej od typowych dla Polski gospodarstw. Tak naprawdę mamy do czynienia z  małą wioską, jakby żywcem przeniesioną z Norwegii i ulokowaną na skraju zacisznego lasu. Pomysł oryginalny, może nawet nieco szalony, ale na pewno wyrosły z pasji, jako że za powstaniem tego miejsca stoi dwoje ludzi absolutnie zakochanych w kulturze Norwegii.

Czytaj dalej

5 grzechów głównych (wielko)polskich restauracji

Dzisiaj temat zupełnie inny niż zwykle. Nie będzie opisu wycieczki, nie będzie też relacji z żadnego wydarzenia w regionie ani wskazówek, gdzie się wybrać w następny weekend. Tym razem chcieliśmy podzielić się z Wami naszymi refleksjami związanymi z gastronomią. Jak pewnie zauważyliście, turystyka kulinarna to coś bardzo nam bliskiego. Zresztą nawet jeśli nie nastawiacie się na odkrywanie lokalnych smaków to niezbędnym elementem każdego wyjazdu jest zjedzenie przyzwoitego obiadu 😉 I tu pojawia się problem… o przyzwoity obiad wcale nie jest tak łatwo!

speisekarte

Mieliśmy okazję jeść w wielu miejscach – od restauracji, przez pizzerie, bary i wszelkiej maści stoiska na festynach. Te ostatnie zostawmy w spokoju, bo to inna bajka. Z pozostałymi nierzadko był jednak spory problem. Niestety Polska to nie Czechy czy Słowacja, gdzie każda większa wieś ma przynajmniej jedną gospodę z dobrą, domową kuchnią. Na bazie przeróżnych doświadczeń stworzyliśmy dla Was listę „pięciu grzechów głównych” jakie popełnia wiele restauracji. To oczywiście nasze subiektywne odczucie, ale może choć trochę pomoże Wam wybrać dobre knajpki – a jest ich na szczęście coraz więcej! – tak żeby wspomnieniem wycieczki nie był głównie smak purée o konsystencji kleju i kotleta o smaku i aromacie tektury.

Czytaj dalej

Pola Lednickie i Brama Ryba

Jezioro Lednica, czy tez szerzej patrząc Lednicki Park Krajobrazowy, odwiedzamy na ogół przy okazji przeróżnych imprez organizowanych w Wielkopolskim Parku Etnograficznym, czy też wpadając co jakiś czas na gród na Ostrowie Lednickim. To zdecydowanie dwa żelazne punkty programu zwiedzania Szlaku Piastowskiego, czy w ogóle kręcenia się po niezwykle bogatych krajoznawczo terenach pomiędzy Poznaniem a Gnieznem.

IMG_2101

Nie tak dawno jednak, bo w maju, poniekąd przy okazji, postanowiliśmy zobaczyć inną, równie sporą atrakcję, a mianowicie położone przy północnym krańcu jeziora Pola Lednickie, znane głównie z corocznych spotkań młodzieży Lednica 2000. To nie pierwszy raz kiedy odwiedziliśmy to miejsce, jednak poprzedni wypad był ekstremalnie spontaniczny i miał miejsce w środku nocy i w głębokich styczniowych śniegach. Tak więc tym razem niewątpliwie była to wycieczka znacznie pełniejsza i bardziej szczegółowa 🙂

Czytaj dalej

Wielkopolska z paszportem

Nie, nie będziemy straszyć nowymi kontrolami 😉 Co prawda w czasie ostatnich kilku miesięcy temat paszportów był kwestią dość trudną, a wszystko w związku z kryzysem otwartych granic strefy Schengen (jednej z najlepszych rzeczy jakie miały miejsce w Europie!), to dzisiaj chcielibyśmy przyjrzeć się z bliska właśnie tym dokumentom. Nie chodzi jednak o standardowe książeczki ze smutnym zdjęciem, wydawane przez poważnych urzędników i drobiazgowo przeglądane na granicy. Wręcz przeciwnie, mamy dla Was dwa paszporty do użytku wewnętrznego.

paszporty

Paszport Wielkopolanina oraz Paszport do Parków Krajobrazowych Wielkopolski to dwie ciekawe inicjatywy, których celem jest promowanie naszego regionu i „otwarcie drzwi” do nowych, nieznanych wcześniej miejsc. Podobnie jednak jak w przypadku prawdziwych paszportów, tutaj też można, a nawet trzeba zbierać pieczątki i pamiętać, żeby zabierać go ze sobą na każdą wycieczkę.

Czytaj dalej

Licheń – bizantyjski przepych pośród kopalń

Położony w okolicach Konina niewielki Licheń jest prawdopodobnie jednym z najlepiej znanych i najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Wielkopolsce, choć od dawna towarzyszy mu też aura kontrowersji. Wszystko oczywiście za sprawą monumentalnej i ociekającej niewyobrażalnym przepychem Bazyliki Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski oraz towarzyszącego jej sanktuarium, które według szacunków każdego roku odwiedza około 1,5 miliona turystów i pielgrzymów.

IMG_3954

Bazylika w Licheniu w pełnej krasie

Tak czy inaczej, Licheń niewątpliwie jest jednym z miejsc w naszym regionie, które koniecznie trzeba zobaczyć, niezależnie czy kierują wami motywy religijne czy krajoznawcze. My wybraliśmy się tam latem i choć mniej więcej wiedzieliśmy czego się spodziewać, to jednak rzeczywistość przerosła nasze oczekiwania. Postaramy się podzielić z wami szerzej naszymi wrażeniami. Czytaj dalej

Wielkopolska z psem

Nie tak dawno mogliście zapoznać się z artykułem na temat miejsc w Wielkopolsce, do których warto udać się z dziećmi. Zgodnie z zapowiedzią, ten temat spotka się z kontynuacją, zanim to jednak nastąpi chcielibyśmy przychylić się do próśb innej grupy naszych czytelników i otworzyć wątek wycieczek z psem. Jak się okazuje, jest to temat równie ciekawy, co i skomplikowany, tak więc pewnie i w tym przypadku materiału do rozważań starczy na więcej niż jeden wpis.

Wycieczka z psem (fot. Hotel Psi Zakątek)

Wycieczka z psem zawsze fajna (fot. Hotel Psi Zakątek)

Czytaj dalej

Wielkopolskie wycieczki z dzieckiem (7 – 12 lat)

Niedawno od naszych czytelników dostaliśmy sugestię, aby poruszyć temat wycieczek z dziećmi, tak aby z takiego wyjazdu radość mieli zarówno rodzice, jak i milusińscy. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić! Dlatego też po krótkiej burzy mózgów postanowiliśmy na pierwszy ogień wziąć grupę z naszej perspektywy łatwiejszą, czyli dzieciaki w wieku 7 do 12 lat, którym można już „sprzedać” pewne regionalne smaczki. Musimy też przyznać, że z braku własnych dzieci trzeba było zaufać intuicji oraz doświadczeniom zebranym wśród „dzieciatych” znajomych 🙂

Bajkowy zamek w Kórniku

Bajkowy zamek w Kórniku

Czytaj dalej