Żywy Skansen w Dziekanowicach

Jak dobrze wiecie, bardzo lubimy wszelkiego rodzaju jarmarki w dawnym stylu i klimacie, szczególnie te organizowane w miejscach, które same w sobie są bardzo atrakcyjne i dodają takiej imprezie dodatkowej atmosfery. Łatwo zatem się domyślić, że musieliśmy koniecznie wybrać się do Wielkopolskiego Parku Etnograficznego na Żywy Skansen, czyli imprezę, podczas której połączono rekonstrukcje historyczne (tym razem dawnych prac domowych) z klasycznym jarmarkiem.

DSC_0480_00004

Trzeba przyznać, że była to decyzja dość spontaniczna, bo pogoda mocno grymasiła, a poza tym w niedzielę ciężko było pozbierać się z ciepłych betów 😉 Ostatecznie udało nam się dotrzeć na miejsce około godziny 14:00. Spodziewaliśmy się, że impreza przyciągnie trochę ludzi, ale dziki tłum i samochody pozostawione na poboczach i w rowach były nieoczekiwanym widokiem. Jednak szczęście sprzyja zuchwałym, wjechaliśmy na główny parking i akurat trafiło się wolne miejsce.

Czytaj dalej

Śladami Mickiewicza w Wielkopolsce – część III

Jak zapewne pamiętacie z naszych dwóch ostatnich wpisów z tej serii, miejsc w Wielkopolsce w których Adam Mickiewicz przebywał lub miał rzekomo przebywać jest naprawdę sporo. Dla przypomnienia nadmieńmy tylko krótko, że poeta przybył tutaj z Paryża w 1831 roku z romantycznym zamiarem przekroczenia granicy i wzięcia udziału w Powstaniu Listopadowym. Okazało się to niemożliwe (choć według mniej oficjalnej, a bardziej prawdopodobnej wersji Mickiewicz wolał po prostu korzystać z uroków życia niż ryzykować jego utratę), dlatego też uznany już wówczas wieszcz spędził kilka miesięcy goszcząc w licznych rezydencjach ziemiańskich. Poza udziałem w przyjęciach, polowaniach czy grzybobraniach Mickiewicz poznawał również wdzięki szlachetnie urodzonych panien.

IMG_0583

Pałac w Śmiełowie – muzeum Adama Mickiewicza

Jednym z miejsc, gdzie Adam Mickiewicz zatrzymał się na dłużej był pałac w Śmiełowie, położony w samym sercu Żerkowsko-Czeszewskiego Parku Krajobrazowego (pomiędzy Jarocinem a Wrześnią). W pałacu od lat 70. funkcjonuje muzeum poświęcone postaci wieszcza – jedno z ważniejszych miejsc jego upamiętnienia w kraju. To właśnie pałac, oraz oczywiście okalający park krajobrazowy, były celem wycieczki.

Czytaj dalej

Koszuty – na herbatce u ziemianina

Fakt, że nadeszła jesień, dzień jest zdecydowanie krótszy, a temperatury niższe nie powinien nikogo zniechęcać do odbywania wycieczek. Ważny jest tylko odpowiedni dobór miejsca, w które chcemy się udać. Może właśnie teraz nadszedł właściwy moment na zajrzenie do miejsc, które często mijamy, ale jakoś nigdy nie udało się tam zboczyć. Dla nas takim miejscem było Muzeum Ziemi Średzkiej w Koszutach, które i wam chcemy polecić jako dobry pomysł na krótki wypad, zarówno w słoneczny dzień, jak i ten nieco bardziej pochmurny.

Dworek w Koszutach od frontu

Dworek w Koszutach od frontu

Czytaj dalej

Rakoniewice – strażacy ze starego kościoła

Mówi się, że każdy chłopiec w dzieciństwie marzy o byciu strażakiem. Co prawda w przypadku większości z nich plany z czasem ulegają zmianie, aczkolwiek jest w tej formacji (podobnie jak i w innych służbach mundurowych) jakiś wyjątkowy magnetyzm i wielu dorosłych przyznaje, że chętnie przejechałoby się wozem strażackim, założyło złoty hełm galowy albo przynajmniej spróbowało ześlizgu na strażackiej rurze.

Strażackie wozy sprzed prawie 100 lat

Strażackie wozy sprzed prawie 100 lat

Dla tych, którzy nie zdecydują się lub nie mogą dołączyć do Ochotniczej Straży Pożarnej pozostają różne festyny związane ze Św. Florianem (patronem strażaków, ale też przewodników wycieczek – zasadniczo też leją wodę 😉 ) oraz wizyta w jednym z kilku polskich muzeów pożarnictwa. Wielkopolskie muzeum tego typu (jedyne w regionie) znajduje się w Rakoniewicach – małym miasteczku pomiędzy Grodziskiem a Wolsztynem, a trafiliśmy do niego po drodze, jadąc na wycieczkę właśnie do Wolsztyna.

Czytaj dalej

Orinoko nad Wartą – u Fiedlerów w Puszczykowie

Można powiedzieć, że podróżowanie jeszcze nigdy nie było tak łatwe i tak dostępne jak dzisiaj. Był jednak czas, że dalekie wyprawy były przywilejem raczej wąskiej grupy, a reszta musiała zadowolić się relacjami literackimi. Tych ostatnich zresztą też było niezbyt wiele i każdy autor z tamtego okresu dorobił się miana klasyka gatunku (a dziś książki podróżnicze piszą nawet pogodynki…). W tym gronie jedno z czołowych miejsc zajmuje na pewno urodzony w Poznaniu Arkady Fiedler, który pierwsze wycieczki odbywał z ojcem na rozlewiska Warty do rogalińskich dębów.

Bogate zbiory A. Fiedlera z Afryki

Bogate zbiory A. Fiedlera z Afryki

Pisarz w ciągu życia odbył 30 wypraw (do Amazonii, Kanady, na Syberię i Madagaskar) i napisał 32 książki, zawsze jednak wracał do Wielkopolski, do domu w Puszczykowie, gdzie mieszkał z żoną (z pochodzenia Włoszką) i dwoma synami, których zarazi swoją pasją. W tym właśnie domu od 1974 roku działa muzeum literackie Arkadego Fiedlera. Zaczęło się od licznych zbiorów etnograficznych, przywiezionych z wypraw, a obecnie, po 40 latach jest to już dość spora instytucja – w swojej istocie dość eklektyczna, ale przy okazji z niezwykłym jak na muzeum domowym klimatem, gdzie pranie suszy się zaraz obok wysokich jak budynek posągów Buddy. Niektórzy powiadają, że to taki „Disneyland”, ale dla nas to fajne miejsce, zrobione ze sporym dystansem i bez zbędnego nadęcia 🙂

Czytaj dalej

Śladami Mickiewicza w Wielkopolsce – część I

To, że Adam Mickiewicz jest nazywany polskim wieszczem narodowym, że pochodził z Litwy, oraz że jego największym i najbardziej znanym dziełem jest epopeja „Pan Tadeusz”, wiedzą wszyscy (nawet ci, którzy nieszczególnie uważali w szkole). Myśląc o Mickiewiczu zazwyczaj wyobrażamy sobie dawne kresy Rzeczpospolitej, okolice Wilna, Kowna czy Nowogródka, albo też eleganckie salony Paryża, gdzie poeta spędził sporą część swego życia. Nie wszyscy wiedzą jednak, że Mickiewicz przez około dwa lata przebywał w Wielkopolsce, goszcząc w tym czasie w dworach u miejscowych panów… a często chętniej u miejscowych pań i panien. Chyba tylko Napoleon i Św. Wojciech mogą się poszczycić w Wielkopolsce większą liczbą miejsc, w których wspomina się ich obecność (prawdziwą lub domniemaną).

Cóż bardziej polskiego niż Mickiewicz i bocian na łące?

Cóż bardziej polskiego niż Mickiewicz i bocian na łące?

Jednak tym, gdzie Mickiewicz bawił i co właściwie tu robił zajmiemy się innym razem. Jest bowiem w okolicach Dolska (pow. kościański) inna, dość nieoczekiwana atrakcja, związana z tą postacią. Otóż na skraju letniskowej wioski Cichowo, można tam zobaczyć skansen filmowy, w którym ustawiono plenerowe dekoracje, znane z filmowej adaptacji „Pana Tadeusza” w reżyserii A. Wajdy, a które na potrzeby filmu wykonał światowej sławy scenograf Allan Starski. Soplicowo Filmowe, bo tak nazwano to miejsce, to jednak nie tylko stare dekoracje. To mały staropolski świat w pigułce – trochę wyidealizowany, trochę stereotypowy, ale jednak naprawdę przyjemny.

Czytaj dalej

Dziekanowice – u pradziadka na wsi

Migawki z Wielkopolskiego Parku Etnograficznego w Dziekanowicach pojawiły się już na naszym profilu fejsbukowym, i to całkiem niedawno. Miejsce to odwiedziliśmy w sumie już kilka razy, a ostatnia wizyta przypadła na tegoroczny weekend majowy, kiedy to park ożywiły z jednej strony kiermasz lokalnych wyrobów, a z drugiej – inscenizacja dawnych zwyczajów, związanych z nadejściem wiosny.

Dzieci odtwarzające zwyczaj

Tańce, hulanki, swawole podczas „nowego latka”

Do Dziekanowic warto jednak pojechać nie tylko w czasie różnych festynów ludowych (choć to niewątpliwie dodatkowa atrakcja). Dlaczego? Ano dlatego, że miejsce to, jak mało które, pozwala na chwilę przenieść się w czasie i zobaczyć świat, który zniknął gdzieś w odmętach czasu.

Czytaj dalej