Arendel – kawałek Norwegii w Wielkopolsce

Czasami podczas naszych wycieczek kierujemy się w miejsce, które było w planach od dawna,  innym razem natomiast pomysł na weekendowy wypad przychodzi spontanicznie, na przykład po otrzymanej rekomendacji. Tak właśnie było tym razem, kiedy to pojechaliśmy w okolice Zagórowa (pow. słupecki) gdzie od wiosny 2016 roku działa niesamowicie urzekające miejsce – wioska norweska Arendel.

img_5510

Czym jest Arendel? To w zasadzie rodzaj agroturystyki, jednak bardzo odległej od typowych dla Polski gospodarstw. Tak naprawdę mamy do czynienia z  małą wioską, jakby żywcem przeniesioną z Norwegii i ulokowaną na skraju zacisznego lasu. Pomysł oryginalny, może nawet nieco szalony, ale na pewno wyrosły z pasji, jako że za powstaniem tego miejsca stoi dwoje ludzi absolutnie zakochanych w kulturze Norwegii.

img_5439

Szczerze przyznamy, że bardzo chcieliśmy zobaczyć Arendel w zimowej szacie, jako że to dodałoby temu miejscu jeszcze więcej „norweskości”. Co prawda śnieg w większości zdążył się już stopić i na malownicze zaspy nie było co liczyć, ale jednak trochę go zostało, a do tego na ścieżkach zostało jeszcze dość sporo lodu. Ten jednak był ładny, biały, a nie szarobury jak w mieście. Z drugiej strony było bardzo ślisko – mimo starań właścicieli biegających tu i tam z szuflą piachu radzimy zabrać dobre zimowe buty, a drogą dojazdową poruszać się maksymalnie z prędkością 15 km/h 😉

Wjeżdżając do wioski przenieśliśmy się do innego świata. Jeszcze przed chwilą mijaliśmy dom z kutymi ogrodzeniami w cygańskim stylu czy mało atrakcyjne przemysłowe instalacje, a tu nagle zrobiło się sielsko, spokojnie, szalenie estetycznie (skandynawski dizajn!) i do tego naprawdę bajkowo.

img_5445

Czerwona stodoła to centrum całej wioski

img_5495

Świetne miejsce na kawę

Sercem wioski jest pomalowana na czerwono spora stodoła. Nie dajcie się jednak zwieść nazwie, jako że w środku czekają na Was stoliki, ciepła kawa i herbata oraz ciasteczka, a n a piętrze ponoć także kącik z planszówkami. To też najlepsze miejsce, żeby zagadać do sympatycznych właścicieli, którzy chętnie opowiadają o swojej pasji. Pozostałe zabudowania również utrzymano w stuprocentowo norweskiej stylistyce. Składają się na nie domek dla gości typu hytte, domek właścicieli i kilka obiektów gospodarczych. W planach jest postawienie kolejnych drewnianych domków z miejscami noclegowymi. Do tego na terenie obiektu  znajduje się zadaszone miejsce na ognisko.

img_5407

Domek dla gości schowany w lesie, wszystko w bardzo norweskim klimacie

Nie tylko jednak oryginalna architektura tworzy wyjątkowy klimat. Nasze serce skradły mieszkające w Arendel zwierzęta. Najbardziej ikoniczne są oczywiście renifery, które maja tutaj swój wybieg. Z tego co się orientujemy to w Polsce dość rzadkie zwierzęta, nie można ich  spotkać nawet w poznańskim Zoo. Wioska jest tez domem dla dwóch typów koników. Pierwsze to małe i krępe kuce szetlandzkie, które o tej porze roku pokryte są gęstą i bardzo puchatą okrywą sierści. Kucyków jest aż sześć. Drugi to kuce fiordzkie, znacznie większe niż kuce szetlandzkie, ale nadal dość krępe. Ponoć to najbardziej pierwotna forma konia europejskiego. Przede wszystkim są jednak bardzo ciekawskie i chętnie nadstawiają głowy do pogłaskania.

img_5478

Kuce fiordzkie

Są też mali mieszkańcy norweskiej wioski, o których nie przeczytacie na stronie internetowej Arendel. Spacerując po tym terenie na pewno spotkacie przynajmniej jednego z mieszkających tam kotów. W sumie w wiosce mieszkają trzy kociambry: jeden czarny – bardzo towarzyski, drugi, którego głównym zadaniem jest chyba pozowanie do zdjęć, bo robi to jak zawodowy model i trzeci, który zasadniczo chowa się przed ludźmi. Po obejściu biega też uroczy psiak Chrupek, który, jak się okazało, przybłąkał się do właścicieli z okolicznych miejscowości, ale świetnie zaaklimatyzował w nowym miejscu i teraz „oprowadza” gości po Arendel. Nie da się odwiedzić wioski i nie zawrzeć z nim bliższej znajomości – Chrupek to biegające i nieustannie merdające ogonem uosobienie radości,  dla Ani chyba największa atrakcja całego dnia 🙂

img_5449

Ania i konik 🙂

Rozglądając się uważnie znaleźliśmy jeszcze dwa klimatyczne zakątki. Pierwszy to polana trolli, znanych z norweskich legend. Chwilowo żadnych na niej nie było, ale kto wie co się tam dzieje po zmroku. Jest też poletko z wystawionymi trampolinami, opisane na tabliczce jako „Hopsalnia” 😀

img_5417

Kot Zygmunt to prawdziwy model, on tam jest po to żeby pozować do zdjęć

Norweska wioska Arendel naprawdę nas urzekła. Planujemy tam wrócić na wiosnę, kiedy zazielenią się drzewa, będzie nieco cieplej, a przede wszystkim dzień dłuższy. Jest to świetne miejsce wypadowe do odwiedzenia klasztoru w Lądzie, pałacu w Ciążeniu oraz Pyzdr. Pierwsze dwa miejsca już dla was opisaliśmy, Pyzdry nadal czekają na odwiedzenie, ale są na naszej liście „must see” – zatem cierpliwości!

Jak dojechać?

Do norweskiej wioski najlepiej dojechać samochodem, pociąg zdecydowanie odpada. Początek wyprawy jest taki, jakbyście jechali do Słupcy. Można więc wybrać albo autostradę A2 i zjechać na węźle Słupca, albo pojechać „starą dwójką” czyli drogą krajową 92, będącą główną osią zachód-wschód. W Słupcy zjeżdżamy na drogę wojewódzką 466 i docieramy do Ciążenia, po czym skręcamy w lewo i DW 467 jedziemy aż do Lądu. Tu zaczyna się trudna część. W Lądzie zjeżdżamy na drogę powiatową na Zagórów i przejeżdżamy mostem na Warcie. W samym Zagórowie trzeba szukać ulicy Wojska Polskiego, która potem przechodzi w ulicę Kaliską. W miejscowości Drzewce wypatrujcie drogowskazów na Michalinów. Dalej od tego miejsca stoją już strzałki na Arendel.

Jadąc z Kalisza najlepiej jechać DW 442 i w Pyzdrach skręcić w prawo na drogę nr 466. Dalej trasa wygląda identycznie.

W cieplejszej porze roku polecamy wam natomiast zabrać rower i przejechać się Nadwarciańskim Szlakiem Rowerowym, który prowadzi tymi okolicami. Pamiętajcie też, że Wartą przebiega Wielka Pętla Wielkopolski, którą polecamy na kajaki i inne jednostki pływające (o ile poziom wody pozwoli).

http://www.openstreetmap.org/export/embed.html?bbox=17.812614440917972%2C52.09248030865469%2C18.00418853759766%2C52.156979322044975&layer=mapnik&marker=52.12474148434946%2C17.908401489257812
Wyświetl większą mapę

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Arendel – kawałek Norwegii w Wielkopolsce

  1. Wspaniałe miejsce. Miałam okazję być na sylwestra i powiem szczerze że z niecierpliwością wyglądam następnej okazji. Można w spokoju, w ciszy odpocząć w bardzo fajnym, urokliwym miejscu.

    Polubienie

    • I have concerns about using the clay, since clays are from the ground. How do you ensure that the clay you purchase is Phmuaacertical grade? Do you order if from a pharmacy? The mucous membranes of the mouth are delicate and as many of know gums are fragile and can bleed. If the clay is not sterile when purchased an accidental breach in the mucous membrane can create serious health problems. If anyone is trying this, keep this in mind.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s