Rogaliński Park Krajobrazowy – nie tylko dęby!

Hasło „Rogaliński Park Krajobrazowy” na ogół kojarzy się dość jednoznacznie – z kilkusetletnimi dębami oraz słynnym pałacem rodu Raczyńskich i otaczającym go parkiem. A przecież RPK to ponad 12,5 tys. hektarów bardzo zróżnicowanego krajobrazu, obejmującego Kotlinę Śremską, polodowcowe wzniesienia, a przede wszystkim szeroką i malowniczą dolinę Warty. Na tym odcinku, pomiędzy Śremem a Mosiną, rzeka płynie wolno, żłobiąc koryto w miękkich osadach. To sprzyja jej meandrowaniu oraz powstawaniu starorzeczy, rozrzuconych na dnie szerokiej i płaskiej terasy rzecznej, pokrytej łąkami.

IMG_2170

Jedno ze starorzeczy w Rogalińskim Parku Krajobrazowym

To właśnie ten ciekawy krajobraz, utworzony przez meandrującą Wartę był celem niedawnej wycieczki, podczas której wybraliśmy się w okolice wsi Czmoniec, leżącej na południowy wschód od Mosiny i Rogalina. Pewnie nie trafilibyśmy w to konkretne miejsce, gdyby nie wieża widokowa, o której dowiedzieliśmy się w sumie przypadkiem z telewizji. Jak się okazało, był to dobry wybór, szczególnie jeśli szuka się ucieczki od oblężonych przez plażowiczów jezior i nadrzecznych kąpielisk.

IMG_2158

Łąki ciągnące się prawie po horyzont

Plan zakładał przejście ścieżki dydaktycznej Bobrowy Szlak, zaliczenie wieży widokowej oraz oczywiście zobaczenie z bliska kilku starorzeczy. Problem pojawił się na samym początku, bo nie mogliśmy znaleźć leśnego parkingu, zaznaczonego na mapie. Oznakowanie przy drodze okazało się mało pomocne (szczególnie trzy drogowskazy na wieżę – każdy przy innej drodze), tak więc ostatecznie auto stanęło po prostu w lesie przy drodze gruntowej. Podobnie miała się sprawa ze ścieżką dydaktyczną, która owszem, była wyposażona w tablice informacyjne, ale nie posiada żadnego oznakowania w terenie, a szkoda, bo nie jest to zbyt droga inwestycja, a na pewno bardzo pomocna, szczególnie że mapy tej okolicy nie są bardzo powszechne.

IMG_2148

Wieża widokowa w Czmońcu

Na szczęście wieża widokowa nie pozostawia żadnych wątpliwości i jest widoczna z daleka 🙂 Ma 15 metrów wysokości, a jej konstrukcja jest wykonana z drewna. Co jednak najważniejsze dla osób o prawdziwie poznańskiej duszy – wejście na wieżę jest bezpłatne. Prawda jednak, że nawet gdyby pobierano tam jakąś skromną opłatę,  zdecydowanie warto by na nią wejść ze względu na fantastyczny widok na szeroką, płaską dolinę Warty, której dno zajmują w większości łąki i ciepłolubne murawy oraz oczywiście liczne w tej części parku starorzecza.

Czym są te starorzecza, o których tak się tu rozpisujemy? Najprościej rzecz biorącto jeziora, które są pozostałością po dawnym biegu rzeki. Powstają w sytuacji, gdy rzeka intensywnie meandruje (tak jak na południe od Poznania). Kiedy zakole rzeki staje się bardzo wygięte, może dojść do przerwania brzegów, po czym rzeka żłobi nowe, prostsze koryto, a dawny meander zostaje od cięty jako półkoliste jezioro. W takim nowym jeziorze może rozwijać się zupełnie inna fauna i flora niż w rzece. Są też oczywiście bardzo malownicze.

IMG_2149

Trochę trzeszczy, trochę skrzypi, ale widok zacny

Spod wieży widokowej ruszyliśmy w kierunku północnym, poruszając się mniej więcej biegnącym tędy odcinkiem wspomnianej wcześniej ścieżki dydaktycznej. Szlak biegnie na granicy lasu – bardzo ładnego boru sosnowego porastającego piaszczyste brzegi doliny, i obszaru trawiastego. Panoramy są szczególne atrakcyjne dla osób na co dzień mieszkających w centrum miasta, gdzie naprzeciwko widać co najwyżej kamienice i pranie sąsiadów.

Podążając szlakiem dochodzimy w końcu do zjazdu z szosy oraz małego leśnego parkingu (o dziwo też oznaczonego jako dojście do wieży). Jest to miejsce szczególnie popularne wśród wędkarzy, aczkolwiek i grill był odpalony. Dalej nie było sensu iść, więc wracając tą samą drogą udaliśmy się w kierunku najszerszej części terasy zalewowej, którą można też dojść do samej rzeki. Po drodze można też wdrapać się na jedną z dwóch drewnianych ambon. W takich miejscach można by się spodziewać różnych rzeczy, ale na pewno nie różowego dywanika z wizerunkiem disneyowskiej księżniczki. Ogólnie myśliwych nie darzymy sympatią, a teraz jeszcze doszło przekonanie, że to dość dziwne persony… 😉

IMG_2179

Tego nie da się sensownie skomentować 😉

Po tej części RPK najlepiej poruszać się tak jak prowadzi droga gruntową, która zaczyna się na skrzyżowaniu w pobliżu wieży widokowej. Od tego miejsca idziemy już wyłącznie po otwartym terenie i tylko miejscami w oddali widać kępy zarośli łęgowych. Okolica jest szczególnie atrakcyjna późną wiosną i wczesnym latem (maj-czerwiec), kiedy wszystko dookoła kwitnie, a zieleń jest  soczysta. Jak się też okazało, te okolice Rogalińskiego PK to nie tylko dobre miejsce na pieszą wycieczkę, ale też na plażing&smażing, czego kilku amatorów spotkaliśmy (nieco poruszonych, gdy wyłoniliśmy się nagle zza drzewa, celem zrobienia kilku zdjęć starorzecza). Tak czy inaczej, szlak ten doprowadzi ostatecznie do brzegu rzeki. Po drugiej stronie, w kierunku północnym rozpościera się Rezerwat Krajkowo – pomysł na inny wyjazd.

IMG_2172

Na tym zakończyła się typowo przyrodnicza część tej wycieczki, ale że do końca dnia było jeszcze dość sporo czasu, można go było jakoś zagospodarować. Możliwości w okolicy jest sporo, gdyż jest to obszar nie tylko bogaty w walory naturalne, ale też różne ciekawe zabytki.

IMG_2229

„Koń jaki jest każdy widzi”

Po drugiej stronie Warty (niestety najbliższy most na rzece jest dopiero w Śremie) leży wioska Jaszkowo, którą warto odwiedzić ze względu na dwa obiekty. Pierwszy to późnogotycki kościół św. Barbary, przy którym stoi pomnik Edmunda Bojanowskiego, który w Jaszkowie urządził dom nowicjatu dla Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Marii Panny. Postać Bojanowskiego pojawiła się już wcześniej, przy okazji relacji z Gostynia. Kościółek jest urokliwy, ale prawdziwe wrażenie robi znajdujące się tuż za płotem centrum hippiki – ponoć jeden z największych tego typu obiektów w Europie, należące do Antoniego Chłapowskiego. I tak, jest to Chłapowski z tych Chłapowskich, potomek Dezyderego. Tak więc znanych nazwisk w tej małej wiosce jest niemało. Niemało też jest zabudowań wspomnianego centrum, gdzie poza hipodromem, stajniami, a także pałacem czy przystanią kajakową. Naturalnie jest też odpowiedni parking, na którym łatwiej spotkać Porsche i Lexusa niż Fiata 😉

IMG_2219

Pałac w Jaszkowie, obecnie Centrum Hipiki

Jak dojechać?

Dojazd samochodem jest podobny jak w przypadku Rogalina. Z Poznania lub z węzła autostradowego Poznań-Luboń najlepiej jechać drogą wojewódzką 430 do Mosiny, a następnie odbić w DW 431. Mijamy Rogalin i w Świątnikach skręcamy w lewo.  Drogowskazy będą wskazywać Radzewice i Śrem. Samochód można zostawić przy wjeździe do lasu w okolicach Czmońca lub w Trzykolnych Młynach. Jadąc z południa, z kierunku Leszna lub Ostrowa Wielkopolskiego najlepiej kierować się na Śrem, szukając zjazdów z dróg krajowych 5 lub 11.

Rogaliński Park Krajobrazowy to oczywiście genialne miejsce na wycieczkę rowerową. Dojazd z Poznania nie powinien nastręczać większych problemów. Jeśli chcielibyście podjechać z rowerem pociągiem, to najbliższe czynne stacje znajdują się w Kórniku lub Mosinie. Niestety, przez same okolice Czmońca nie przebiega żaden z głównych szlaków rowerowych (Nadwarciański Szlak Rowerowy jest na drugim brzegu), ale droga jest na tyle mało uczęszczana, że bez problemu nadaje się na rower.

Jeśli chcecie pokonać trasę opisaną w tym poście, to poniżej zamieszczamy mapę (podkład z mapy topograficznej 1:10 tys) z naniesionym śladem z urządzenia GPS. Start znajduje się po prawej stronie, w pobliżu wsi Czmoniec (kliknij aby powiększyć).

rogalin

Advertisements

4 uwagi do wpisu “Rogaliński Park Krajobrazowy – nie tylko dęby!

  1. Świetny pomysł na któryś z letnich weekendów 🙂 Postaram się wykorzystać 🙂

    A co do różowego dywanika… To cóż, takie rzeczy szybko się dzieciom nudzą, a żal pewnie było wyrzucić, gdy mógł się jeszcze tacie/dziadkowi przydać 😛

    Lubię to

    • Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Zasadniczo po parkach krajobrazowych wolno poruszać się każdym pojazdem, z wyłączeniem rezerwatów przyrody, gdzie obowiązuje całkowity zakaz.

      Z drugiej strony Ustawa o Lasach mówi, że po lesie wolno jeździć samochodem lub motocyklem tylko po drogach publicznych (np. gminnych) albo po drogach leśnych udostępnionych przez nadleśnictwo. Niestety, często te z zakazem nie są oznakowane (bo nie muszą).

      Od strony Czmońca są parkingi leśne i kilka dróg użytkowanych regularnie przez wędkarzy, w większości biegnących poza lasem.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s