Zakonnicy i masoni na warciańskich rozlewiskach

Znowu dość intrygujący tytuł, prawda? Nie będziemy jednak tropić mrocznych i naciąganych tajemnic w stylu Dana Browna 😉 Nadwarciański Park Krajobrazowy – bo tam wybraliśmy się  na początku kwietnia – to natomiast idealne miejsce żeby tropić wodne ptactwo oraz wszelkiego rodzaju inne zwierzęta lubiące tereny podmokłe i błotniste. Przy okazji to okolica bogata w zabytki, w tym takie z najwyższej półki, wszystkie jednak związane bezpośrednio z dość leniwie płynącą Wartą.

IMG_1685

Panorama Nadwarciańskiego Parku Krajobrazowego

Nadwarciański Park Krajobrazowy obejmuje około 30 – kilometrowy odcinek Warty od Pyzdr do Sługocina, która płynie dnem szerokiej polodowcowej pradoliny. Rzeka często zmieniając swój bieg pozostawiła liczne starorzecza, tak zwane warciska. Do tego kępy wydm i wysokie brzegi, na których rozłożyło się miejscowe osadnictwo. Kiedyś była to mozaika mokradeł, lasów łęgowych i  licznych strug, których część po wiekach przekształceń rolniczych zastąpiły ciągnące się po horyzont podmokłe łąki i nieco pól.

Tereny podmokłe i błotne zawsze sprzyjają bytności awifauny, czyli mówiąc bardziej po ludzku – ptaków. A tych jest na nadwarciańskich rozlewiskach naprawdę sporo. W sumie naliczono tutaj 240 gatunków, z czego ponad 150 odbywało tutaj swoje lęgi. W logo parku znajduje się czajka, a poza nią na pewno warto wypatrywać żurawia, czapli, bąka czy różnych kaczek łąkowych. Łatwo też natknąć się na inne zwierzęta. Co prawda wypatrywaliśmy bobrów i wydr, ale znaleźliśmy tylko żaby i zaskrońce.

IMG_1752

Łęgi i podmokłe łąki

Trzeba przyznać, że wycieczka do Nadwarciańskiego Parku Krajobrazowego to nie był rzut beretem, gdyż z Poznania to około 90 km. Jeśli jednak chcielibyście wybrać się tam z Konina, to faktycznie można to zrobić to w niedzielę po obiedzie (ale niezbyt późnym). W każdym razie pierwszym przystankiem, po znacznie ponad godzinie jazdy, był Ciążeń. Sama miejscowość niczym szczególnym się  nie wyróżnia (może poza barokowym kościołem i wyjątkowo licznymi zebraniami pod sklepem), ale znajduje się w niej bardzo ciekawy dawny pałac biskupów poznańskich. Ta późnobarokowa budowla zachwyca pięknymi proporcjami i estetyką wykończenia. Najważniejszy jest jednak park, który stanowi idealne tło, a przede wszystkim jest jednym z tych miejsc, gdzie z wysokiego brzegu widać całą panoramę Warty.

IMG_1659

Dawny pałac biskupi w Ciążeniu, obecnie biblioteka UAM ze zbiorami masońskimi

Wnętrza pałacu zwiedzić nie można, gdyż jest on użytkowany przez UAM w Poznaniu. Mieści się tam przede wszystkim największa w Polsce biblioteka (80 tys. książek) dzieł masońskich. Jest tam też dom pracy twórczej, czyli taki eufemizm na obiekt noclegowy na konferencje i imprezy 😉 Mogliśmy tylko przez szybkę kuknąć, że faktycznie w środku może być prawdziwy „Wersal”. Jeśli deptanie po podmokłych łąkach nie jest dla was aż tak pociągające, to polecamy park przypałacowy na zrobienie pikniku z widokiem.

IMG_1658

Dalej droga wzdłuż Warty wiodła kilka km na wschód do miejscowości Ląd. Każdy, kto choć trochę poczytał na atrakcjach Wielkopolski na pewno skojarzy to miejsce ze słynnym i naprawdę starym zespołem pocysterskim, w skład którego wchodzi kościół, klasztor, oraz ogrody i zabudowania folwarczne. Wszystko razem ze sporym rozmachem i wpisane na listę Pomników Historii.

IMG_1697

Ośrodek Edukacji Przyrodniczej w Lądzie

Pierwszym postojem był jednak dawny pałac, obecnie siedziba Ośrodka Edukacji Przyrodniczej zarządzanego przez Zespół Parków Krajobrazowych Województwa Wielkopolskiego. Mieliśmy nadzieję skorzystać nieco z jego usług (choćby wsparcia merytorycznego, bo ZPKWW to dobrzy fachowcy i starzy wyjadacze), problem jednak w tym, że ośrodek… jest czynny od poniedziałku do piątku. Jasne – wycieczki szkolne, zjazdy harcerskie, ale jednak większość turystów to weekend. Tak więc z jednej strony spore zdziwienie, z drugiej pewne niezrozumienie. Można też rzucić okiem na dość osobliwy „gródek” sklecony z bali na zapleczu Ośrodka. W czerwcu odbywa się tam prawdziwa atrakcja,  jakim jest Festiwal Kultury Słowiańskiej i Cysterskiej. Pusty jednak nie robi większego wrażenia, a na pewno wrażenia gościnnego, o czym przypomina niemal dwadzieścia tabliczek zabraniających wejścia na jego teren (co pomimo kłódek i łańcuchów jest banalnie proste).

IMG_1695

Serdecznie witamy! 🙂

Trudno jednak, show must go on, więc pozostało opactwo. Początkowo plan zakładał tylko wejście do kościoła i spacer po przyklasztornych ogrodach. Okazało się jednak, że całość kompleksu można zwiedzać z przewodnikiem i to za przysłowiowe „co łaska”. Po szybkim ugadaniu z innymi napotkanymi turystami udało się takowego przewodnika, w osobie młodego kleryka, zamówić. Skąd klerycy? Otóż historia opactwa przez pierwsze siedem wieków związana była z cystersami, jednak w 1921 roku obiekty przejęli salezjanie, którzy do dziś prowadzą tutaj seminarium, w którym kształcą się właśnie klerycy.

IMG_1702

Pocysterski kościół i klasztor w Lądzie

W każdym razie skorzystanie z usług  przewodnika to naprawdę dobry pomysł. Co prawda trzeba nawyknąć do specyficznego języka oraz można zapomnieć o różnych nieco kontrowersyjnych anegdotkach z dawnego życia klasztoru, jednak z drugiej strony oprowadzacz „z wewnątrz” pozwala wejść do wielu miejsc normalnie niedostępnych, jak również bez problemu objaśni różne niuanse zakonnego życia. Zwiedzanie trwa około godziny.

IMG_1725

Bogate wnętrze kościoła, barokowy przepych jak okiem sięgnąć

Jest co podziwiać, bo to miejsce z arcybogatą historią. Cystersi przybyli nad Wartę około roku 1145, kiedy powstała filia zakonu w Łęknie, a nieco później po fundacji Mieszka Starego pojawili się tutaj mnisi z Altenbergu w Nadrenii. Cystersi zawsze byli mistrzami gospodarki rolnej, czego dowodem są do dziś istniejące intensywne przekształcenia okolicy. Z pierwotnej zabudowy wiele nie zostało, ale można wejść do zachowanej średniowiecznej kaplicy z fantastycznymi malowidłami z epoki. Większość kompleksu przebudowano jednak w okresie baroku. Z tych czasów pochodzi także fantastycznie zdobiony kościół – godny reprezentant tego stylu. W pracach uczestniczyli T. Poncino, G. Catenazzi, S. Belotti oraz P. Ferrari, czyli najbardziej wzięci ówcześni architekci (ich nazwiska co chwila pojawiają się w naszym regionie i na naszym blogu). Wrażenie robi 38-metrowa kopuła, wschodnia elewacja z dwoma wieżami oraz liczne sztukaterie, malowidła i stiuki.

Zdecydowanie doradzamy wam przyoblec na zwiedzanie jakieś w miarę ciepłe odzienie, gdyż w kościele jest zwyczajnie zimno, a jak wspomnieliśmy oprowadzanie trwa nieco ponad godzinę.

IMG_1753

Opactwo widziane od strony doliny Warty

Po zwiedzeniu opactwa przyszedł czas na drugą część wycieczki, pierwotnie planowaną jako ta ważniejsza, czyli wejście na podmokłe łąki Nadwarciańskiego Parku Krajobrazowego.  Teren jest ogromny, trzeba więc było się zdecydować na jedną trasę. Wybór padł na znakowaną ścieżkę dydaktyczną, która prowadzi z Lądu (początek przy klasztorze) wzdłuż Warty, aż do Rydlowej Góry – pozostałości wczesnośredniowiecznego grodziska. Trzeba przyznać, że trasy w parku są dobrze oznakowane, co nie jest w Polsce standardem. Niestety, nawet najlepsze oznakowanie nie pomoże przy wysokich stanach wód lub po dużych opadach. Okazało się, że spora część trasy jest po prostu zalana i bez gumiaków nie ma sensu się tam zapuszczać.

IMG_1755

Po takim szlaku bez gumiaków nie ma co kozaczyć – ale wrócimy tu lepiej przygotowani!

Pozostała zatem trasa alternatywna – czerwony szlak z Lądu do Lądka, który nie jest aż tak malowniczy, gdyż oddala się znacznie od rzeki, ale przynajmniej został poprowadzony po zdecydowanie mniej błotnistych terenach. Tak czy inaczej dla mieszczuchów z samego centrum Poznania ogrom przestrzeni i widok aż po horyzont były dostatecznie atrakcyjne 😉 Poza tym można tam chłonąć wspaniałe odgłosy natury i wypatrywać przelatujących ptaków. Całość to około 6 km (w obie strony), co nie powinno być żadnym wyzwaniem. My natomiast mamy poważny powód, żeby wrócić do Nadwarciańskiego PK i spróbować najciekawszej trasy po jakimś dłuższym okresie suszy.

IMG_1764

Na czerwonym szlaku mniej rozlewisk, ale też malowniczo i znacznie łatwiej przejść

Będąc w tym miejscu, choćby przejazdem, koniecznie trzeba zobaczyć panoramę doliny Warty z mostu w Lądzie, po drodze do Zagórowa. To nowy most, kiedyś przeprawa znajdowała się w bezpośrednim sąsiedztwie klasztoru, a dziś pozostała po niej ślepo urwana droga.

Jak dojechać?

Ląd i Ciążeń leżą kilka kilometrów na południe od Słupcy i to właśnie na to miasto najlepiej się kierować. Słupca leży zarówno przy drodze krajowej nr 92, jak i przy autostradzie A2 (węzeł o tej samej nazwie), co czyni dojazd ze wschodu i zachodu wyjątkowo łatwy. Później wystarczy szukać drogi wojewódzkiej nr 466, która prowadzi wprost do Ciążenia.

Z Kalisza najłatwiej trafić do Nadwarciańskiego Parku Krajobrazowego jadąc DK 25 przez Konin. Jeśli jednak chcielibyście nadrobić kilka kilometrów, zyskując w zamian  wspaniałe widoki, to zdecydowanie lepiej pojechać drogą wojewódzką 442 przez Chocz do Pyzdr i stamtąd lewym brzegiem Warty do Zagórowa, gdzie wspomniany most doprowadzi was do Lądu.

Najbliższa stacja kolejowa to też oczywiście Słupca. Trochę daleko na wycieczkę pieszą (spacer szosą to nic ciekawego, szczególnie w tej raczej bezleśnej części regionu), jest to jednak świetna opcja na zabranie roweru. NPK doskonale nadaje się na rower, tak więc zdecydowanie to polecamy. Droga przez Wierzbno i Jaroszyn na pewno nie jest przeładowana nadmiernym ruchem, więc będzie to bezpieczna wyprawa.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s