Koszuty – na herbatce u ziemianina

Fakt, że nadeszła jesień, dzień jest zdecydowanie krótszy, a temperatury niższe nie powinien nikogo zniechęcać do odbywania wycieczek. Ważny jest tylko odpowiedni dobór miejsca, w które chcemy się udać. Może właśnie teraz nadszedł właściwy moment na zajrzenie do miejsc, które często mijamy, ale jakoś nigdy nie udało się tam zboczyć. Dla nas takim miejscem było Muzeum Ziemi Średzkiej w Koszutach, które i wam chcemy polecić jako dobry pomysł na krótki wypad, zarówno w słoneczny dzień, jak i ten nieco bardziej pochmurny.

Dworek w Koszutach od frontu

Dworek w Koszutach od frontu

Często pod hasłem „muzeum ziemi X” kryje się niestety dość smętna izba pamięci z pogrążonymi w półmroku gablotami i starymi zdjęciami w zakurzonych ramach. Tym razem jednak jest zupełnie inaczej, gdyż muzeum w Koszutach to urokliwy szachulcowy dworek, otoczony parkiem krajobrazowym. Co więcej, główna ekspozycja dotyczy życia w małej siedzibie ziemiańskiej na przełomie XIX i XX wieku, będącej po prostu bardzo zręczną rekonstrukcją wnętrza z epoki, tak jakby właściciele na chwilę wyszli zostawiając gości samych.

Historia wsi oraz majątku sięga XII wieku – wtedy to po raz pierwszy pojawia się ona w zapiskach. Od tego czasu właścicieli zmieniała wielokrotnie. Sam dwór został wybudowany dla Józefa Zabłockiego w 1760 roku, potem kilkukrotnie go przebudowywano, po raz ostatni w 1902 roku. Tak jak wspomnieliśmy, budynek ma konstrukcję szachulcową, czyli składa się z drewnianego szkieletu wypełnionego gliną zmieszaną z sieczką (często mylona z tzw. murem pruskim, gdzie wypełnieniem są cegły). Budynek jest parterowy, ale z wysokim mieszkalnym poddaszem. Sam dach jest kryty gontem, zbudowany w tak zwanym stylu polskim.

Gabinet pana domu

Gabinet pana domu

Muzeum jako takie powstało w 1966 roku, w związku z obchodami siedemsetlecia Środy Wielkopolskiej. Wcześniej w opuszczonym przez właścicieli dworze działała szkoła oraz znajdowały się mieszkania, co jak łatwo się domyślić nie przysłużyło się zachowaniu oryginalnego wystroju. Wiele obecnych eksponatów to zbiory regionalisty Franciszka Kosińskiego, reszta to zakupy z późniejszego okresu.

Pokój dla dzieci

Pokój dla dzieci

Tyle suchych faktów, co jednak czeka na nas w środku? Tak jak już wspomnieliśmy, założenie jest takie, żeby pokazać warunki życia na przełomie wieków, jak gdyby był to normalnie zamieszkany dom, z którego lokatorzy na chwilę gdzieś wyszli. Wygląda to całkiem udanie. Muzeum zrezygnowało z takich elementów jak taśmy i łańcuchy ograniczające dostęp, czy też etykiety z opisami przy każdym przedmiocie. Zamiast tego zobaczyć można dość naturalnie wyglądające pomieszczenia. No, może nieco bardziej posprzątane niż pewnie były przy normalnym użytkowaniu 🙂

Na początku trafiamy oczywiście do sieni, z której wchodzi się do jadalni, z kredensami, zastawą na stole, czy też samowarem w rogu. Stoją tam piece kaflowe, słoiki na cukier i kawę, zadbano nawet o kwiatki w wazonie. Dalej czekają sypialnie – osobna dla pani i pana (!), każda z kącikiem toaletowym, łącznie z porcelanowym sedesem za kotarką. Największym pomieszczeniem jest reprezentacyjny, okrągły salon z centralnie ustawionym fortepianem, w którym z głośników sączy się stosowna muzyka (naszym zdaniem to prosty, a dobry pomysł na ożywienie wnętrza, wart skopiowania w innych, podobnych miejscach).

IMG_9471

Można również zajrzeć do pokoju dziecięcego, szczególnie ciekawego ze względu na ustawione tam zabawki sprzed ponad stu lat, w tym dość demonicznie wyglądającą laleczkę… Najciekawszy jest chyba jednak gabinet, który najbardziej wygląda jak użytkowany pokój. Otwarta gazeta, porozrzucane pióra do pisania i filiżanka po kawie to ciekawe detale. W dworku znajduje się także pokój dla gości, w którym uwagę przyciąga coś jakby miniatura mitu narodowego w nieco naiwnym i stereotypowym wyobrażeniu epoki romantyzmu: dwie skrzyżowane szable zawieszone obok świętego obrazka i portretów powstańczych dowódców 😉

Ta laleczka jest nieco straszna... ;-)

Ta laleczka jest nieco straszna… 😉

Niestety, z powodu prac konserwatorskich nie udało nam się wejść na piętro, gdzie znajduje się stała wystawa dokumentująca historię Środy oraz całego regionu. No cóż, trudno. Na szczęście park był w pełni dostępny, choć pogoda tego dnia jakoś wybitnie parkowo-spacerowa nie była (choć nominalnie mieliśmy wówczas nadal lato).

Park nie jest duży – zajmuje około 4,7 hektara, ale za to bardzo ładny, krajobrazowy. Obecnie jest rekonstruowany do formy, jaką miał w pierwszej połowie XIX wieku. Miejscami widać, że zostało jeszcze nieco pracy do wykonania, ale warto się przespacerować i znaleźć kilka smaczków na jego terenie. Szczególnie trzy tajemnicze, zakapturzone postacie, które muszą wyglądać wyjątkowo ciekawie przy takich mgłach, jakie mamy w ostatnich dniach.

Tajemnicze postacie wychynęły z zarośli...

Tajemnicze postacie wychynęły z zarośli…

Przy wyjeździe ze wsi Koszuty stoją trzy drewniane wiatraki typu koźlak, które zostały tu przeniesione z trzech innych wielkopolskich wsi. Smutny to jednak widok, bo wiatraki są zapuszczone i mocno podniszczone. Ponoć prywatnego właściciela terenu w ogóle nie obchodzi ich dalszy los (pewnie wolałby tam reklamy…). Dziwne jednak, że nie interesują się nimi władze gminne czy powiatowe, bo takich obiektów można spotkać coraz mniej, a po renowacji mogłyby stać się jednymi z symboli okolicy. Obok wiatraków znajduje się też dawny Gościniec Tośtoki, jeden z 33 bardzo podobnych obiektów zbudowanych w Wielkopolsce w latach 70. według projektu Jana Kopydłowskiego, znanego poznańskiego architekta. Większość z nich nadal działa, ale akurat ten jest zamknięty po pożarze.

Drewniane wiatraki w Koszutach

Drewniane wiatraki w Koszutach

Jak dojechać?

Koszuty leżą bezpośrednio przy drodze krajowej nr 11, na południowy wschód od Poznania (gmina Środa Wielkopolska), tak więc dojazd od strony Poznania oraz Ostrowa Wielkopolskiego jest bardzo łatwy. Jadać z zachodu można wybrać autostradę A2 i zjechać na DK 11 na węźle Poznań-Krzesiny, natomiast poruszając się od strony wschodniej (od Konina) lepiej zjechać we Wrześni na DK 15, a zaraz potem na drogę wojewódzką 432, która prowadzi do Środy Wielkopolskiej.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s