Wolsztyn – miasto pary i tekstyliów

Część osób regularnie śledzących nasz blog mogłaby nam zarzucić, że faworyzujemy środkową i wschodnią część Wielkopolski, aby więc zadać temu kłam, wybraliśmy się w stronę zachodzącego słońca! Wybór padł na Wolsztyn, który dzięki ostatniej czynnej parowozowni w Europie jest już dobrze rozpoznawalną marką turystyczną. W Wolsztynie byliśmy już przed kilkoma laty, co jakiś czas warto jednak odświeżyć wspomnienia, zobaczyć co się zmieniło od naszej ostatniej wizyty, no i oczywiście zrobić kilka ciekawych zdjęć na potrzeby naszego bloga.

Jedyna taka parowozownia w Europie!

Jedyna taka parowozownia w Europie!

Wybierając się do Wolsztyna trzeba jednak pamiętać, że czekają tam na nas nie tylko parowe ciuchcie, ale całe, niezwykle urokliwe miasteczko. Nie chodzi tu tylko o piękną architekturę czy świetne tereny wypoczynkowe nad Jeziorem Wolsztyńskim, ale przede wszystkim o jego klimat – tętniące życiem uliczki oraz liczne knajpki. Co więcej, w okolicy można odnaleźć inne, równie ciekawe miejsca.

Początki historii Wolsztyna giną gdzieś w mroku dziejów, wszystko wskazuje jednak na to, że są one związane z działalnością osadniczą cystersów z pobliskiego klasztoru w Obrze. W późniejszym okresie było to zawsze miasto prywatne. Sama nazwa miejscowości wskazuje, co było głównym zajęciem mieszkańców w tamtym okresie. Wolsztyn pochodzi bowiem od niemieckiego Wollstein, który z kolei nazwę swą bierze od słów Wollewełna i Steinkamień (w tym przypadku rozumiany jako jednostka wagi). Tkactwo było podstawą gospodarki przez wieki, a jak się okazuje, ślady tej tradycji są bardzo żywe w mieście także obecnie. Od czasów cysterskich w Wolsztynie osiedlali się przedsiębiorczy koloniści z Niemiec, w tym wielu tkaczy, tak więc miasto zawsze stanowiło wielojęzyczne miejsce spotkania kultur pogranicza Wielkopolski, Śląska i historycznej Brandenburgii.

Nie ulega jednak wątpliwości, że obecnie o rozpoznawalności Wolsztyna decyduje w większości ostatnia działająca parowozownia w Europie, która uruchamia pociągi parowe w ruchu planowym, a nie tylko na trasach turystycznych (wiele turystycznych pociągów z parowozami na czele jeździ w Niemczech, Czechach czy Wielkiej Brytanii, a także w Polsce). Przez ostatni rok przyszłość tego unikatowego miejsca była niepewna, ale od kilku dni jest nadzieja na poprawę sytuacji, gdyż urząd marszałkowski wreszcie dogadał się z PKP i urzędem miasta.

Parowozownia w Wolsztynie

Parowozownia w Wolsztynie

Parowozownia Wolsztyn leży w zasadzie na obrzeżach miasta, co dość naturalne – blisko dworca kolejowego. Dojazd do niej nie jest najlepiej oznaczony, na szczęście można podążać wzdłuż torów lub kierować się na dworzec (ewentualnie na market Biedronka). Cóż, ten ostatni uroku okolicy nie dodaje, aczkolwiek zapewnia jedyny cywilizowany i bezpłatny parking w okolicy parowozowni. Tak jak warstwa zabytkowa jest fantastyczna, tak całe otoczenie (tak zwane zagospodarowanie turystyczne) wymaga sporych inwestycji. Jednak po pokonaniu tego drobnego problemu mogliśmy się przenieść w czasie. Na parowozownię składa się zespół historycznych budynków wzniesionych pomiędzy 1907 a 1909 rokiem – hala parowozów, obrotnica, tory odstawcze, stanowiska do uzupełniania wody i węgla oraz budynki administracyjne.

Trzeba przyznać, że przyjechaliśmy do parowozowni w bardzo dobrym momencie, gdyż chwilę wcześniej do Wolsztyna zajechał skład parowy z Leszna i po odczepieniu wagonów podjechał do parowozowni po zapas węgla i wody. To jest chyba największa atrakcja działającej parowozowni – zobaczyć wszystkie kulisy i rasowych kolejarzy przy pracy. Nota bene panowie, widząc nasze wyjątkowe zainteresowanie, pozwolili Ani wdrapać się i kuknąć do środka uruchomionej, buchającej parą lokomotywy oraz uczestniczyć w dorzucaniu węgla do pieca, co nie jest objęte standardowym pakietem 🙂

Tankowanie lokomotywy

Tankowanie lokomotywy

Poza akurat używanym parowozem na terenie parowozowni można ich obejrzeć jeszcze kilkanaście; w różnym stanie – od wypieszczonej Pięknej Heleny po wciąż czekające na remont, nieco przeżarte rdzą egzemplarze. Do tego na terenie obiektu można zobaczyć różne akcesoria, jak pługi śnieżne, węglarki itp. oraz zwiedzić kameralne, składające się z dwóch pomieszczeń muzeum, gdzie zgromadzono m.in. stare bilety kolejowe czy oświetlenie pociągów, używane w czasach naszych dziadków i pradziadków.

Z parowozowni poszliśmy na dworzec (to niedaleko – około 600 m), skąd punktualnie o 15:05 odjechał powrotny pociąg do Leszna – oczywiście ciągnięty przez parowóz. Jednak Wolsztyn to nie tylko parowozownia! Spod dworca najlepiej udać się w kierunku centrum ulicą 5 stycznia (data zajęcia miasta przez oddziały powstańców wielkopolskich). Po prawej stronie zobaczyć można jeden z pomników skomplikowanej historii tych ziem – cmentarz radzieckich oficerów, stojący naprzeciw stylowej poniemieckiej poczty (nadal wykorzystywanej zgodnie z przeznaczeniem). Dalej napotykamy dawny kościół ewangelicki (obecnie katolicki) wzniesiony wg projektu wybitnego architekta Karla Friedricha Schinkla.

Centrum Wolsztyna jest szalenie urokliwe, choć nie bardzo rozległe. Niemniej kilkanaście ulic ze starą zabudową niezwykle tętni życiem, a na zmęczonego zwiedzaniem gościa czeka wiele (jak na 14-tysięczne miasto) kawiarni i knajpek. Nam skojarzyło się przez to z czeskimi miasteczkami, gdzie przy schludnych uliczkach stoi zwykle cała masa ogródków, w których zasiadają zarówno amatorzy lanego piwa, jak i dobrej kawy.

Wolsztyńska fara

Wolsztyńska fara

Jednak najwięcej w Wolsztynie znajdziecie… sklepów z ciuchami. Tak jak pisaliśmy, tradycje sukiennicze w mieście żyją i mają się dobrze, a wybór i różnorodność pozwalają spokojnie konkurować z wieloma galeriami handlowymi. Jeśli więc asortyment poznańskich sklepów i centrów handlowych Was nie zadowala, może warto wybrać się na zakupy odzieżowe właśnie do Wolsztyna 🙂

Dwa najważniejsze punkty w centrum miasteczka to rynek, na którym uwagę przyciąga kolorowo podświetlona fontanna tryskająca strumieniami wody wprost z bruku (co sprawia widoczną radość dzieciom z chyba całego miasta) oraz barokowy kościół farny, którego biała wieża góruje nad Wolsztynem. Warto także przespacerować się przylegającymi do rynku uliczkami. Niedaleko stoi budynek dawnej synagogi, przez wiele lat służący jako kino, który w 2009 roku spłonął w tajemniczych okolicznościach a obecnie służy jako pasaż handlowy (zbieg okoliczności?).

Dawna synagoga, a obecnie... pasaż handlowy

Dawna synagoga, a obecnie… pasaż handlowy

Uwagę na pewno zwróci ulica Roberta Kocha. Skąd w Wolsztynie ulica nazwana imieniem wybitnego niemieckiego mikrobiologa, laureata Nagrody Nobla? Ano stąd, że mieszkał on i pracował tutaj w latach 1872-80. W budynku dawnego szpitala powiatowego mieści się muzeum oraz punkt informacji turystycznej. Co do jakości obsługi tej ostatniej nie możemy się wypowiedzieć, bo nie zdążyliśmy do niej zajrzeć przed zamknięciem.

Pomnik Roberta Kocha, ustawiony w stulecie przyznania Nagrody Nobla

Pomnik Roberta Kocha, ustawiony w stulecie przyznania Nagrody Nobla

Z Wolsztyna pochodził też znany wielkopolski rzeźbiarz – Marcin Rożek (z którego dziełami spotkamy się jeszcze nieraz), który też ma w tym mieście swoją izbę pamięci.

Kawałek za centrum znajduje się neoklasycystyczny pałac, zbudowany dla rodziny Gajewskich, kupiony później przez Mycielskich. Obecny wygląd zawdzięcza on w dużej mierze znanemu architektowi, Rogerowi Sławskiemu. W pałacu znajduje się obecnie hotel oraz restauracja, na nasz gust dość droga, aczkolwiek sprawiająca wrażenie eleganckiej.

Pałac Wolsztyn

Pałac Wolsztyn

Wokół pałacu rozciąga się przepiękny park krajobrazowy, a także miejska plaża. No właśnie, nie wspomnieliśmy do tej pory, że Wolsztyn jest bardzo otwarty na pobliski jeziora. Nad Jeziorem Wolsztyńskim znajdziemy plażę ze strzeżonym kąpieliskiem. Tego dnia była pełna ludzi, po pierwsze dlatego, że dzień był upalny i słoneczny, a po drugie – że na polanie obok szykowała się wieczorna impreza, a Coco Jambo i Lambada sączyły się z głośników już od wczesnego popołudnia.

Widok na Jezioro Wolsztyńskie

Widok na Jezioro Wolsztyńskie

Dalej jezioro otacza szlak spacerowy z kilkoma pomostami, który w pobliżu centrum Wolsztyna tworzy mały deptak, pięknie obsadzony kwiatami. Jest tam naprawdę ładnie, co dowodzi, że przy dobrych chęciach i oczywiście odpowiednich funduszach niewielkie miasteczko w Wielkopolsce nie musi ustępowac urokiem nadmorskim kurortom.

Jak dojechać?

Wolsztyn leży przy drodze krajowej nr 32 z Poznania (rozjazd w Stęszewie) do Zielonej Góry przez Grodzisk Wlkp., Wolsztyn i Kargową. Po drodze trzeba uważać na pieszych i fotoradary, jako że większość miejscowości w jej biegu nie posiada obwodnic. Z południa na północ przebiega przez Wolsztyn również droga wojewódzka nr 305 ze Wschowy do Nowego Tomyśla, gdzie krzyżuje się z autostradą A2 (węzeł Nowy Tomyśl). Jak pisaliśmy, trochę kiepsko wygląda sytuacja z parkingami. Centrum miasta to strefa płatnego postoju, a przy parowozowni porządnego parkingu brak. Auto można zostawić na placu obok wiaduktu przy dworcu lub na parkingu pobliskiego dyskontu spożywczego.

Jednakże do Wolsztyna najlepiej dojechać pociągiem! Regularnie kursują tu składy z Poznania, Leszna i Zbąszynka. Niestety standardowo nie są już one ciągnięte przez lokomotywy parowe. Te pojawiają się tylko na niektórych kursach, jak również na kursach turystycznych. Organizują je Turkol oraz Woltur, a po szczegóły odsyłamy na odpowiednie strony internetowe 🙂

Co zjeść, co wypić?

Tym razem jest w czym wybierać, bo Wolsztyn ofertę kulinarną ma całkiem przyzwoitą.

My wypróbowaliśmy restaurację Powozownia przy ulicy Poznańskiej. W menu pizza, makarony i naleśniki. Pizza dobra, chrupiąca, naleśniki też smaczne. Do tego wyborna, przygtowywana na miejscu lemoniada. Zarzuty mieliśmy jedynie do obsługi, wyraźnie znudzonej i bardziej zajętej sobą niż gośćmi. Niemniej na dobry, niedrogi obiad warto się tu wybrać.

Rekomendację miejscowych ma również restauracja Europejska, przy ul. R. Kocha, która serwuje głównie klasyczne dania obiadowe. Przyjemnie z zewnątrz wygląda też Zielona Prowansja przy Wodnej, nie mieliśmy jednak okazji tego sprawdzić, choć jest to miejsce polecane w przewodniku.

Jeśli natomiast naszłaby nas ochota na lody, ciacho i kawę zamiast obiadu, to na pewno udalibyśmy się do położonej przy samym rynku kawiarni Cafe de Paris, o pięknym wystroju i przemiłej atmosferze.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s