Wiosna w arboretum

Być w okolicach Poznania i nie odwiedzić Kórnika, to jak być w Rzymie i nie zobaczyć Koloseum, a przynajmniej tak mawiają. Większość obwoźnych wycieczek ogranicza się do zwiedzenia zamku Działyńskich, przejścia w muzealnych kapciach po stuletnich parkietach i wreszcie zrobienia rundy honorowej wokół rynku. Kórnik to jednak znacznie więcej i nie ma co ukrywać, że to jedno z naszych ulubionych miejsc w Wielkopolsce. W ten temat zagłębimy się dokładniej innym razem, teraz jednak, nieco na gorąco, chcieliśmy przybliżyć wam wycieczkę dedykowaną kórnickiemu arboretum. A jest co opowiadać, a jeszcze bardziej co pokazać, gdyż wiosna – czas, gdy wszystko kwitnie – to najlepsza pora na zwiedzenie tego miejsca. I właśnie taki był cel wyjazdu w ostatnią niedzielę!

Wiosna w Kórniku

Wiosna w Kórniku

Największą sławę arboretum w Kórniku zawdzięcza rosnącym tam magnoliom, które kwitnąc na przełomie kwietnia i maja sprowadzają do niego istne hordy zwiedzających. Słowo hordy nie jest tu na wyrost – najlepiej zobrazuje to fakt, że w czasie tegorocznego weekendu majowego zabrakło miejsc na wszystkich kórnickich parkingach, a przed wejściem ustawiała się długa kolejka. Sława magnolii nieco przyćmiewa inne, niezwykle wdzięczne rośliny jakimi są kwitnące później, na przełomie maja i czerwca azalie i różaneczniki, często zbiorczo nazywane rododendronami. Magnolie są piękne, ale jednak w zestawieniu z szałem kolorów różaneczników te ostatnie zrobiły na nas zdecydowanie większe wrażenie.

IMG_7740Różaneczniki i azalie to rośliny z rodziny wrzosowatych, które naturalnie występują przede wszystkim w Azji, a w mniejszej ilości w Ameryce i Europie. W sumie wyróżniono około tysiąca gatunków, z których tylko jeden występuje w Polsce w naturze. Nazwa rododendron pochodzi z greki, od słów rodon – kwiat i dendron – drzewo, tak więc różanecznik to po prostu tłumaczenie tej nazwy. Skąd więc te kilka nazw? Zasadniczo różanecznikami nazywa się te gatunki, które są zimozielone, podczas gdy azalie zrzucają liście na zimę. W każdym razie jedne i drugie są od około trzech wieków wielką ozdobą europejskich ogrodów i parków, a przez ten czas udało się wyhodować całą paletę odmian, w różnych kolorach. W Kórniku jest ich też bardzo wiele, nazw co prawda nie daliśmy rady zapamiętać, ale sądząc po mnogości kolorów, można ich tam naliczyć co najmniej kilkanaście.

Mnogość barw i odcieni

Mnogość barw i odcieni

Oczywiście arboretum w Kórniku to nie tylko azalie, różaneczniki i wspomniane wcześniej magnolie! Cały obiekt zajmuje powierzchnię 40 hektarów, na których zgromadzono około 3500 gatunków drzew i krzewów. Nasze arboretum jest dzięki temu największym w Polsce i czwartym największym w Europie. Można tu spotkać klasyczne, rodzime gatunki, jak dęby, buki, olchy czy graby, jak również rośliny znacznie bardziej egzotyczne, jak chociażby miłorząb dwuklapowy (czyli znany z reklam kosmetyków gingko biloba ) czy skrzydłorzech kaukaski. Szczególnie ciekawy jest cypryśnik błotny – drzewo wykształcające wokół siebie wystające z ziemi korzenie oddechowe (pneumatofory), dzięki którym może przetrwać na terenach podmokłych, skąd pochodzi.

IMG_7776

Arboretum jest naprawdę dobrze zorganizowane, alejki są wygodne i szerokie, dojście do poszczególnych atrakcji dobrze oznakowane, a przy wejściu każdy gość otrzymuje ulotkę z podstawowymi informacjami. Na wizytę w tym miejscu warto zarezerwować nieco więcej czasu, niż na standardowy spacer – obejście całego arboretum bez zbędnego pośpiechu to przynajmniej kilka godzin. Zdecydowanie jednak warto, bo takich widoków nie oferuje prawie żaden ze znanych nam typowych parków. Wejście do arboretum jest płatne (6 zł bilet normalny, 4 zł ulgowy), a opiekę nad nim sprawuje Instytut Dendrologii PAN.

Nie tylko azalie i różaneczniki

Nie tylko azalie i różaneczniki

Jak dojechać?

Arboretum sąsiaduje bezpośrednio z zamkiem, a zamek leży w zasadzie w centrum Kórnika. Dojazd do miejscowości jest stosunkowo łatwy, gdyż zaraz na jej obrzeżach przebiega droga krajowa nr 11, w tym jej zmodernizowany fragment oznaczony jako S11, z której można zjechać na węzłach Kórnik Północ i Kórnik Południe. Można też tutaj dojechać drogą wojewódzką nr 431 z Mosiny przez Rogalin. To dobre rozwiązanie dla tych, którzy planują połączyć wycieczkę do arboretum na przykład z wizytą w Rogalinie czy WPN-ie. Przy zamku jest mały parking, ten jednak szybko się zapełnia, dlatego lepiej zostawić auto na drugim – większym, położonym nad jeziorem, kawałeczek dalej w stronę Bnina.

Teoretycznie można do Kórnika dojechać pociągiem, problem jednak w tym, że stacja Kórnik nie znajduje się w Kórniku, ale w wiosce Szczodrzykowo, około 4,5 km od wejścia do arboretum. Znacznie lepszym pomysłem jest wybranie autobusu podmiejskiego, kursującego co kilkadziesiąt minut z Poznania z dworca autobusowego na Rondzie Rataje.

Rzadki u nas cypryśnik błotny

Rzadki u nas cypryśnik błotny

Co zjeść, co wypić?

Kórnik jest miejscowością arcyturystyczną i jako taka, obfituje w różne przybytki oferujące jadło i napitki. Zaraz przy wejściu do arboretum znajdziemy jedno małe bistro (które zgodnie z obecną modą oferuje m.in. burgery), a drugie, podobne, umiejscowione jest w sąsiedztwie dużego parkingu. To ostatnie cieszy się sporą popularnością, jednak nas jakoś nie zachęciła wszędobylska woń kurczaków z rożna.

Więcej restauracji znajdziemy w samym miasteczku, żeby wspomnieć chociażby o Restauracji Kórnickiej oraz Białej Damie, znanej głównie z wesel i komunii. Naszym typem jest jednak restauracja Nestor. Miejsce może nie należy do najtańszych (ale też się wydamy też oszczędności życia), za to jedzenie i profesjonalna obsługa zasługują na uznanie 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s