Jaracz – starych młynów czar

Młyny przez stulecia były szczególnymi budowlami na wielkopolskich wsiach, nie tylko jako ważne punkty orientacyjne, ale przede wszystkim jako istotny element gospodarki regionu o silnym i wysoko produktywnym rolnictwie. W dawnych czasach były one szczytem myśli technicznej, zapewniały miejscowościom sprawne funkcjonowanie, a ich właściciele należeli często do elity danej wsi (a ich córki, ze względu na posag, do wyjątkowo pożądanych kandydatek na żony). W połowie XIX wieku w naszym regionie było około 3000 młynów, w większości wiatrowych. Znane są legendy choćby o Śmiglu, w którym miało stać aż 99 wiatraków.

Jaracz - muzeum młynarstwa

Jaracz – muzeum młynarstwa

Późniejsza industrializacja i powstanie dużych młynów przemysłowych zapoczątkowały okres znikania młynów wiatrowych z krajobrazu wsi. Do dziś z wspomnianych 3000 ostał się zaledwie ułamek, nadal jednak żaden inny region nie może pochwalić się tyloma zachowanymi wiatrakami co Wielkopolska. Nie bez przyczyny te malownicze budowle znalazły się w nagłówku naszego bloga 🙂 Wiatraki i młyny pojawią się tutaj jeszcze nie raz, na początek jednak (tydzień temu) postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej tym, które obecnie pełnią rolę eksponatów w Muzeum Młynarstwa i Wodnych Urządzeń Przemysłu Wiejskiego w Jaraczu koło Obornik. Tradycje młynarskie w tej dawnej wsi olęderskiej sięgają XV w.

Muzeum to jest oddziałem znacznie bardziej znanej placówki w Szreniawie. Umieszczono je na terenie historycznego młyna wodnego z drugiej połowy XIX wieku, który wykorzystywał do pracy nurt rzeki Wełny. Obecnie stopień wodny na rzece i konstrukcja kanałów wykorzystywana jest przez działającą w tym miejscu elektrownię wodną, co jednak nie tylko nie przeszkadza w oglądaniu budynku (prawie wszystkie miejsca są dostępne), ale nawet go uatrakcyjnia, gdyż wszystkie śluzy i urządzenia wodne są w pełni sprawne. Większość pomieszczeń zajmują natomiast przeróżne przemysłowe urządzenia, w wielu przypadkach jeszcze do niedawna pracujące w młynach.

Młyn wodny w Jaraczu

Młyn wodny w Jaraczu

W skład muzeum wchodzą jeszcze trzy inne budynki. Najważniejszym i naszym zdaniem najbardziej atrakcyjnym obiektem jest stojący na niewielkim wzgórzu wiatrak typu koźlak, przeniesiony tu z Czacza (tak, tego słynnego z handlu używanymi meblami po szklarniach i stodołach!). Świetnie odnowiony budynek pozwala poznać pracę młynarza od kuchni, gdyż można swobodnie wejść do środka i na dwóch poziomach obejrzeć mechanizm śmigła, tryby przenoszące ruch na żarna oraz inne narzędzia, a także izbę młynarza – zupełnie jakby tylko na chwilę wyszedł on ze swojego warsztatu pracy. Zdecydowanie trzeba tam zajrzeć, nawet pomimo stromych i wąskich schodów, prowadzących na górę, które u osób z lękiem wysokości mogą lekko podnieść ciśnienie 😉 Zgodnie z informacjami które otrzymaliśmy w muzeum, wiatrak jest też co jakiś czas uruchamiany w ramach pokazów, tego jednak na własne oczy nie widzieliśmy.

Mechanizm wiatraka, przenoszący ruch śmigieł na żarna

Mechanizm wiatraka, przenoszący ruch śmigieł na żarna

Nieco dalej położony jest dom młynarza, służący jako kasa i sklep z pamiątkami, a także jako niewielki obiekt noclegowy. Resztę pomieszczeń zajmuje stała wystawa modeli wiatraków, wykonanych przez pana Feliksa Klaczyńskiego (niektóre są naprawdę imponujące!) oraz różne interaktywne gadżety, jak bloczki dzięki którym samodzielnie możemy spróbować podnoszenie worków z mąką (nieco mniejszych niż normalnie, ale emocje i tak są spore), śmigła czy stoliki do rysowania i klejenia wiatraków z papieru. Te ostatnie to atrakcje raczej dla najmłodszych, aczkolwiek uśmiech na zupełnie dorosłych twarzach także gwarantowany.

Modele wiatraków pana Klaczkowskiego

Modele wiatraków pana Klaczkowskiego

Ostatnim budynkiem jest odtworzona stajnia młyńska z czerwonej cegły, gdzie wystawiono różnego rodzaju urządzenia związane z przetwórstwem zbóż – od wczesnośredniowiecznych żaren ręcznych po przemysłowe maszyny napędzane silnikami parowymi czy spalinowymi (w tym jedna z warsztatów poznańskiego Ceglorza, czy inne takich koncernów jak Siemens). Więcej podobnych urządzeń ustawiono w kilku wiatach dookoła. Na terenie muzeum jest też plac zabaw, który ucieszy nie tylko dzieci – możecie nam wierzyć 🙂

Muzeum zwiedzało się bardzo spokojnie, głównie dlatego, że pomimo weekendu i bezpłatnego wstępu w sobotę, przez większość pobytu byliśmy tam jedynymi gośćmi – jedną salę otwarto specjalnie dla nas. Można powiedzieć, że było aż nazbyt spokojnie, gdyż w obiekcie brakuje elementów ożywiających oglądanie ekspozycji. I nie chodzi tu bynajmniej o laserowe hologramy czy interaktywne audioprzewodniki, ale na pewno przydałby się np. krótki film, w przystępny sposób opowiadający o historii i rodzajach wiatraków, ruchomy model młyna wodnego, a na pewno proste, czytelne i dobrze podświetlone plansze, nieskomplikowanym językiem wyjaśniające laikom, co właściwie przed sobą widzą i jak to działa. W końcu nie każdy wie co to mlewniki, łuszczarki i odsiewacze… Suma summarum jest to jednak niezwykle ciekawe miejsce do odwiedzenia, i to nie tylko przez zapalonych miłośników wiatraków. Idealne miejsce na krótki, około 1,5-godzinny wypad, na przykład przed lub po obiedzie, tak jak i my to uczyniliśmy.

Jak dojechać?

Do Jaracza dojechać samochodem da się tylko od strony drogi krajowej nr 11 (Poznań – Piła). Miejscowość znajduje się mniej więcej w połowie drogi pomiędzy Obornikami a Rogoźnem. Muzeum jest stosownie oznakowane charakterystycznymi biało – brązowymi drogowskazami, tak więc ze znalezieniem odpowiedniego zjazdu nie powinno być problemu. W samej wsi Jaracz stoi drugi znak, wskazujący bezpośredni dojazd do muzeum. Droga utwardzona kończy się kilkadziesiąt metrów za bramą muzeum. Nie radzimy jechać dalej, gdyż jest tam most o maksymalnym obciążeniu do pół tony. Zdecydowanie warto natomiast wybrać ten kierunek na rowerową wycieczkę. Jest to wschodni kraniec Puszczy Noteckiej, więc tereny naprawdę atrakcyjne dla fanów dwóch kółek. Przez Jaracz przebiega znakowany szlak rowerowy, prowadzący z Obornik, przez Kowanówko. Innym szlakiem można z Jaracza dojechać między innymi do Stobnicy.

Jeśli chodzi o dojazd pociągiem, to najbliższa stacja kolejowa znajduje się w Parkowie. Dojście od stacji do muzeum wymaga pokonania około 4 km i mądrego doboru trasy, tak aby nie poruszać się wzdłuż głównej szosy, co może być tak samo niewygodne, jak i niebezpieczne. Oczywiście, w Parkowie zatrzymują się jedynie pociągi osobowe, na przykład te jadące do Piły.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s