Borzykowo – na carskiej granicy

Przyzwyczailiśmy się, że Rosja to kraj dość odległy, tymczasem do czasów I wojny światowej wystarczyło pojechać kilkadziesiąt kilometrów na południowy wschód od Poznania, aby stanąć na granicy pomiędzy Cesarstwem Niemieckim (a konkretnie Wielkim Księstwem Poznańskim) a Imperium Rosyjskim. Na skutek postanowień Kongresu Wiedeńskiego Wielkopolska została podzielona na dwie części. Większa, z Poznaniem, Lesznem i Piłą została włączona do Królestwa Prus, a pozostała, z Kaliszem i Koninem stała się częścią tzw. Kongresówki.

Borzykowo, przejście graniczne

Borzykowo, przejście graniczne

Ślady tego podziału widoczne są do dziś – w architekturze, układzie pól, gęstości linii kolejowych czy zwyczajach. Jest jednak miejsce, które bardziej namacalnie przypomina o czasach, kiedy dotychczasowi sąsiedzi stali się nagle obywatelami dwóch różnych państw. W miejscowości Borzykowo, przy drodze wojewódzkiej nr 442 pomiędzy Pyzdrami a Wrześnią odtworzono dawne przejście graniczne. Nie jest to z pewnością atrakcja, dla której należy zrobić osobną wycieczkę, jednak jadąc w tym kierunku na pewno warto zboczyć z trasy, żeby ją zobaczyć.

W miejscu gdzie ongiś przebiegała granica ustawiono dwie budki strażnicze (z rasowymi, drewnianymi żandarmami w środku!), kilka słupków granicznych oraz tablice z całkiem obszernym komentarzem i mapami. Nie wiadomo tylko dlaczego w tym samym miejscu umieszczono również dość sporą planszę z protestem przeciw GMO.

Liczne instalacje...

Liczne instalacje…

Granica ta, choć odcisnęło swoje piętno na całym regionie, nigdy nie było bardzo szczelna. Częstym zjawiskiem było przekraczanie jej celem uniknięcia służby wojskowej. Powszechny był też przemyt. Z zachodu wywożono wyroby przemysłowe, jak mydło, cukier i nafta; ze wschodu natomiast pędzono bydło, konie a nawet gęsi oraz wywożono tytoń i spirytus. Tego ostatniego wszak nigdy w Rosji nie brakło. Interes był dochodowy szczególnie dla mieszkańców wschodniej strony granicy, według pewnej dykteryjki tak bardzo, że w 1918 roku rada miejska Pyzdr podjęła ponoć uchwałę, że mimo odzyskania przez Polskę niepodległości proszą, by granica celna pozostała.

Wspomnieliśmy też, że dawna granica wpłynęła na kształt i sposób zakładania pól uprawnych po obu stronach. Wynikało to z różnych metod gospodarowania w Niemczech (silne, średniej wielkości gospodarstwa) i Rosji (duże rozdrobnienie ziemi). Dobrze ilustruje to umieszczona na zrekonstruowanym przejściu zdjęcie lotnicze. Podobne (z Bing Maps), specjalnie dla was, zamieszczamy poniżej.

borzykowo mapa z herbamiPodział graniczny znalazł też pewne odzwierciedlenie w języku, w tym w przezwiskach używanych wobec sąsiadów. I tak, tych z zachodu nazywano „bażantami” a tych ze wschodu – „łańcuchami”. Dziś to już jednak tylko miejscowe anegdotki. Mieszkańcy Pyzdr nadal wspominają natomiast, że były czasy, kiedy ich miasto było najbardziej wysuniętym na zachód w całym imperium, rozciągającym się w pewnym okresie od Pyzdr aż po Alaskę.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s